Miesiąc: Czerwiec 2016

Tatar z suszonych pomidorów

 

mg_77821-600x900

 

Tatar to drobno posiekane, surowe mięso? Guzik prawda! Od lat szefowie kuchni z ochotą przygotowują wegetariańskie tatary z najwymyślniejszymi dodatkami i przyprawami, a efekt na talerzu często rozkłada na łopatki nawet największych miłośników krwistego befsztyka.

Kilka tygodni temu cały Poznań oszalał na punkcie wegańskiego tatara serwowanego  zresztą nic dziwnego, bo ich tatar jest mocno pomidorowy, pieprzny i naprawdę wspaniały, więc jeśli jeszcze go nie jedliście pędźcie na Kruczą po podwójną porcję. Bardzo eleganckiego, jarskiego tatara podawał też Witek Iwański, który przygotowywał go z korzenia selera, kaparów oraz cytryny. Swoją wersję wegetariańskiego befsztyka tatarskiego opracował nawet słynny nowojorski szef kuchni Daniel Humm, który przygotowuje go z marchwi połączonej z kawałkami piklowanych jabłek, jabłkową musztardą, chrzanem oraz gorczycą. A najstarsza wegetariańska restauracja na świecie, czyli szwajcarski Hiltl, serwuje wegańskiego tatara z sekretnego przepisu, przechowywanego w rodzinie od czterech pokoleń. Dlatego jeśli nie próbowaliście jeszcze żadnego z powyższych odkurzcie maszynkę do mielenia i przygotujcie własnego, wegańskiego tatara z suszonych pomidorów.

 

 

 

Reklamy
Szparagi w sosie jabłkowym

Szparagi w sosie jabłkowym

Wszystkie klasyczne sosy do szparagów są wyjątkowo tłuste i niewegańskie. Dużo śmietany, parę żółtek, mnóstwo masła, a czasem jakby tego było mało jeszcze kilka kawałków boczku. Dlatego przygotowałam swój idealny sos do szparagów – puszysty, kremowy i równie pyszny, co te tradycyjne.

Podstawowym sosem serwowanym ze szparagami jest sos holenderski, czyli gęsta emulsja z żółtek i płynnego masła. Francuzi czasem podają szparagi z sosem bearneńskim, czyli holendrem wzbogaconym o dodatek estragonu, lub z mniej popularnym sosem muślinowym, składającym się z emulsji oraz ubitej śmietany. Niemcy z kolei lubią proste połączenia szparagów, majonezu oraz gotowanej szynki. Jedynie Austriacy w niektórych częściach kraju podają szparagi z ciemnym olejem dyniowym, na które na pewno skusiłby się każdy roślinożerca.

Nie chciałam przyrządzać sosu udającego smak jajek, masła lub sera – brrr, nuda! Zamiast tego wolałam znaleźć nowe połączenie, które podkreśli aromat szparagów i sprawi, że kolejne kęsy będą rozpływać się na języku. Dlatego połączyłam kremową tahinę, która wspaniale obkleja gorące szparagi; z naturalnym sokiem jabłkowym, który dodaje głębokiego aromatu oraz odświeżającą, ostrą rzodkiewką. Bingo!

Danie dnia

Penne z bakłażanem 

 

Na Sycylii bakłażan to prawdziwa świętość. Jest uwielbiany, podziwiany oraz przygotowywany na setki sposobów. Dlatego niedawno pojechałam na włoską wyspę, aby poznać jeszcze więcej bakłażanowych sekretów i przywieźć jak najwięcej nowych inspiracji.

Bakłażany, zwane też oberżyną lub gruszką miłości, zawitały na Sycylię ponad 1000 lat temu za sprawą arabskich podbojów. I chociaż Arabowie władali wyspą przez kolejne dwa stulecia, oberżyny uznawano za niejadalne aż do końca XVI wieku. Kiedy jednak w końcu się do nich przekonano, szybko stały się jednym z najbardziej lubianych i charakterystycznych składników wyspy. To z nich składa się caponata, czyli słynny słodko-kwaśny gulasz z dodatkiem pomidorów, selera naciowego i rodzynek, podawany jako przystawka niemal przed każdym obiadem. Oberżyny są też bohaterem pasta alla Norma, czyli najpopularniejszego makaronu na wyspie, składającego się ze smażonych bakłażanów w pomidorowym sosie. Niektórzy uważają, że nazwa pochodzi od opery La Norma, skomponowanej przez sycylijskiego kompozytora Vincenzo Belliniego; inni upierają się, że chodzi o zwrot a norma, oznaczający przygotowany zgodnie z przepisem. Tak czy inaczej bez bakłażanów nie byłoby żadnego z tych dań, ani tak pysznej Sycylii, jaką znamy dzisiaj.

 

img_1090-copy-600x900

Pasta z groszku i szczawiu

Istnieją połączenia smaków, których wszyscy próbowali już tyle razy, że stały się wręcz niestrawnie nudne. Krem z marchewki z imbirem, buraczane carpaccio z rukolą albo pasta z groszku z miętą i cytryną. A przecież do tej ostatniej zamiast cytryny wystarczy dodać kwaśny, chrupiący szczaw i od razu nabierze zupełnie innego charakteru.

Chrupiący, zielony groszek lubi kwaskowate towarzystwo – limonka i cytryna to tylko jedne z wielu propozycji. Ale warto trochę pokombinować i spróbować ciekawszych dodatków niż łyżka cytrynowego soku. Zielone ziarenka świetnie smakują w zupie z żytnim zakwasem, w kremie z kiszonymi ogórkami albo w gulaszu z dodatkiem ostrego, koreańskiego kimchi. Nie mają równych w curry z trawą cytrynową, z kokosową zupą z liśćmi kafiru albo w marokańskim tajine z mnóstwem cierpkiego sumaku. A co dopiero w paście z pieprznym, kwaśnym, kwietniowym szczawiem

 

2016041211-600x900